Kategorie
niecodziennik

A teraz jestem tu, ludzi tłum A myśli takie dziwne

Dzisiejszy przypadkowy spacer z aparatem, czekając na żonkę.

Kategorie
niecodziennik

Gdybania

Czasem zastanawiam się: „jeżeli miałbym zostawić sobie jeden tylko aparat i jeden tylko obiektyw z pośród wszystkich posiadanych, co bym zostawił?”

Kategorie
fotografie

Easy ride

DxO FilmPack 7, fajna sprawa.

Kategorie
niecodziennik

Rewizje

Jak zabawnie jest wracać do zdjęć zapomnianych, pominiętych, przeoczonych. Takich, które w natłoku innych, być może lepszych ujęć danej chwili, zostały zawieszone. Jeszcze zabawniej jest do takiej rewizji używać aplikacji, której głównym zadaniem jest dostarczenie nieskomplikowanej rozrywki, takiej jak DxO FilmPack 7 (FP7). Od kilku dni jestem wręcz zauroczony efektami, które można uzyskać dzięki FP7. […]

Kategorie
niecodziennik

Drzewo życia

Te dwa dni w zeszłym tygodniu napędziły mnie (fotograficznie) na dłuższy czas. Nie jestem pewien czy przed nadejściem wiosny uda się pocieszyć podobnym wyjściem w plener. Szczegółowość zdjęć z kombinacji X-E2 i XF27mm przyprawia o zawrót głowy. Gdzieś tam na forach pisali, że dwudziestcesiódemce brakuje ostrości tu i ówdzie, że kąty rozmyte, winieta. Tia. Być […]

Kategorie
fotografie

Spadam…

Jak te liście…

Kategorie
fotografie

Miasto w deszczu

Z perspektywy wnętrza samochodu, miasto wydaje się bardziej przystępne…wręcz przytulne.

Kategorie
fotografie

Dwa dni święta

Poniedziałek i wtorek w tym tygodniu okazały się darem od losu. Miodem na fotograficzne jestestwo. Było słonecznie i ciepło, a kolory jesieni wręcz powalały nasyceniem. Udało mi się zrobić kilka zdjęć przy pomocy X-T2 i X-E2. Poniżej kilka z nich.

Kategorie
niecodziennik

Więcej jesieni pls…

Jesień w pełni, a ja ledwie kilka chwil wśród Gdyńskich gęstwin spędziłem. Nada wychodzić częściej.

Kategorie
fotografie

Żeglując po betonie

Zrobiłem tylko jedno zdjęcie tej sceny. Bez dziesiątek podejść i powtórzeń. Za pierwszym razem trafiłem tam, gdzie chciałem. Żaglówki na horyzoncie wyglądają jakby poruszały się nie po morzu, ale po tym przybrudzonym kawałku betonowej płyty.