Kategorie
sprzęt

Dlaczego warto mieć kilka aparatów

Technologia szybko traci na wartości. Dziś za niewielkie pieniądze można kupić aparat, który jeszcze 10 lat temu był poza zasięgiem przeciętnego pasjonata.

Na zdjęciu, od lewej: Canon 70D, Panasonic GF1, Fuji X-E2, Panasonic GX80.

Od trzech lat namiętnie testuję sprzęt, o którym niegdyś mogłem jedynie poczytać w prasie. Ceny używanych modeli z przed 12, 10, 8 lat są dziś nieprzyzwoicie przystępne.

Jeden z moich ulubieńców, Panasonic GF1, który w dniu premiery (w 2009r) kosztował 3000zł dziś można nabyć za 200zł. W recenzjach starszych modeli co i raz przewija się stwierdzenie, że jeżeli dany model robił dobre jakościowo zdjęcia 10 lat temu, to zrobi tak samo dobre zdjęcia i dziś.

To prawda.

Osobiście preferuję posiadać kilka starszych modeli, zamiast inwestować w jeden nowy i drogi aparat.

Dlaczego więc warto posiadać kilka aparatów?

Więcej możliwości

Tam gdzie jeden aparat nie może, da radę inny. I tak starutki GF1 niekoniecznie podoła w zacienionym lesie, nowszy Panasonic GX80 już sobie poradzi.

Zestaw złożony z kilku aparatów, różnych systemów, to więcej opcji na dobrą zabawę, rozbudzi kreatywność, pozwoli zobaczyć scenę na różne sposoby.

Wachlarz dostępnych obiektywów staje się wręcz nieprzebrany. Samych natywnych szkieł do trzech systemów, których używam jest ponad 500, nie wspominając o możliwościach adaptacji.

Obrazowanie

Każdy z aparatów, który testowałem posiada swój unikalny charakter obrazowania. Producenci wypracowali własne profile kolorystyczne i zestaw opcji na modyfikację rezultatu jeszcze w aparacie. Dzięki temu bez dodatkowych edycji można uzyskać ciekawe efekty prosto z puszki.

Często próbuję się z daną sceną kilkoma różnymi aparatami, co zresztą widać na załączonym obrazku. Pozwala to nie tylko ocenić przydatność konkretnej kombinacji aparat-obiektyw w specyficznej sytuacji, ale też daje niewymowną radość z eksperymentowania.

Ergonomia

Unikalne jest również doświadczenie z użytkowania, ergonomia, które wpływają na kreatywność, na podejście do sceny.

Inaczej podejmuję świat trzymając w ręku dużego i ciężkiego Canona 70D, spoglądając przez jego wizjer optyczny, inaczej przy użyciu małego i stylowego Panasonic’a GX80.

Taki Sony RX100 zawsze zmieści się w plecaku, jadąc na wycieczkę, Canon 70D już niekoniecznie. Kolejny bonus.


Posiadać kilka opcji do wyboru jest miło, nie należy jednak oddawać się sprzętowej paranoi. Bezproduktywnemu marnotrawieniu czasu na rozmyślania o kolejnych iteracjach puszek i szkieł.

Mieć umiar we wszystkim, i zwyczajnie, dobrze się bawić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *